Wierzysz w przeznaczenie? Uważasz, że każde marzenie można spełnić i że jeżeli bardzo czegoś pragniesz dasz radę to osiągnąć? Myślisz, że determinacja, silna wola i chęci sprawią, że niemożliwe stanie się łatwym i pomogą Ci osiągnąć twoje cele? Jeżeli nie, poznaj historię Natalie, a może uda ci się uwierzyć w siłę marzeń...
środa, 17 grudnia 2014
black-white sky
"There is not much time to be happy. Days are passing quickly. Life is short. In the book, enter the dreams of our future, and an invisible hand negates it to us. Then we have no choice. If we are not happy today, how can they be tomorrow?"
czwartek, 14 sierpnia 2014
LIBSTER AWARDS !!!
LIBSTER AWARDS !!!
Hejka kochane!!
Zostałam nominowana Libster Awards przez http://becauseitisourmomentopowiadanieo1d.blogspot.com/.
Moim zadaniem jest odpowiedzenie na 11 pytań i nominowanie 11 blogów, ale nie można tego który Cię nominował.
OPOWIEDZI!!!
1. Do jakich fandomów należysz?
Directioner i Mixer <3
2. Jak pokonujesz brak weny twórczej?
Przypominam sobie wszystkie najlepsze książki, które czytałam, albo swoje wspomnienia ;)
3. Ile masz lat?
14 ;)
4. Kto jest Twoim ulubieńcem z 1D ?
Kocham wszystkich, ale najbardziej Harry'ego <3
5.Jakie jest Twoje największe marzenie?
Chciałabym poznać chłopaków i żeby mnie polubili :p A takie realniejsze to chcę zamieszkać w Londynie i dużo podróżować ;)
6. Od kiedy lubisz 1D?
Od kiedy lubię to dokładnie nie pamiętam, ale kocham od września 2011r. :p
7. Ulubiona książka/film ?
" Siła marzeń. Życie w One Direction" xd Lubię też "Trzy metry nad niebem" i " Ósmoklasiści nie płaczą" ;)
8. Kot vs. Pies?
Kotek :>
9. Co Cię natchnęło do pisania bloga?
Ogólnie inne blogi i moje sny ;)
10. Coca Cola vs. Pepsi?
Odkąd Harry zareklamował Pepsi pije tylko to <3
11. Opisz siebie w 3 słowach?
Psychiczna, leniwa, trudna <3
Blogi, które nominuję:
1. http://odprzypadkudomilosci-harrystyles.blogspot.com/?m=1
2. http://lookatmenow-fanfiction.blogspot.com/2014/04/rozdzia-1.html?showComment=1402257175006#c1373738042858665263
3. http://let-me-kiss-you.blogspot.com/
4. http://imaginynazamowienie100.blogspot.com/?m=1
5. http://softlydreams.blogspot.com/?m=1
6. http://everythinkcanchange232.blogspot.com/
7. http://psychotic-tlumaczenie.blogspot.com/?m=1
8. http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/?m=1
9. http://school-of-love-harlena.blogspot.com/?m=1
10. http://imaginy-1d-bymilena.blogspot.com/
11. http://one-direction-story-by-my.blogspot.com/
Moje pytania:
1. Twoje ulubione miasto?
2. Ile masz lat?
3. Od kiedy jesteś directionerką?
4. Twój ulubiony napój?
5. Ulubiony film?
6. Kto jest Twoim ulubionym członkiem One Direction?
7. Kto był Twoim idolem zanim pokochałaś 1D?
8. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka?
9. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
10. Co jest Twoim największym marzeniem?
11. Masz rodzeństwo? Jeżeli tak to brata czy siostrę?
******************************************************************
Dziękuję Wam za Waszą obecność, kocham Was M. Styles <3...
czwartek, 24 lipca 2014
4. Tylko od Ciebie zależy, jak będzie wyglądało twoje życie...
Hejka to ja i kolejny rozdział miłego czytania ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
* Następny dzień*
* Oczkami Harry'ego *
Obudziły mnie promienie słońca, które delikatnie łaskotały moją twarz. Nie chętnie otworzyłem oczy i chciałem się obrócić, gdy poczułem przeszywający ból w kręgosłupie. Jęknąłem cicho i z zaciśniętymi zębami wykonałem zamierzoną czynność. Gdy spojrzałem na moje łóżko dotarło do mnie, że spałem na kanapie, ponieważ w łóżku leży moje marzenie. Nie udolnie wygramoliłem się z kanapy i poszedłem w stronę szafki nocnej\, na której leżał mój telefon. Zabrałem urządzenie i zerknąłem na śpiącą dziewczynę, wyglądała tak cudownie, nie mogłem oderwać od niej oczu. Poczułem, że powoli uzależniam się od tego widoku, więc tak na wszelki wypadek postanowiłem zrobić jej zdjęcie, myślę, że się nie obrazi, zresztą i tak się o tym nie dowie, bo zachowam to tylko i wyłącznie dla siebie. Popatrzyłem jeszcze chwilę na to wspaniałe zjawisko i ruszyłem w stronę drzwi, a potem skierowałem się na dół do kuchni. Gdy wszedłem do pomieszczenia zobaczyłem Zayn'a siedzącego przy stole był jakiś przygnębiony.
- Hej, co jest ? - zacząłem, gdy chłopak mnie zauważył.
- Wszystko ok.
- Jasne. Przecież widzę, że coś jest nie tak... Mi stary możesz wszystko powiedzieć wiesz o tym. - oznajmiłem siadając obok przyjaciela.
- Boże Harry... - jęknął jakby chciał zacząć swój monolog wyżaleń.
- Dziewczyny? - strzeliłem na co Zayn pokiwał twierdząco głową - Coś nie tak z Beth? Nie dogadujecie się?
- Nieee... To znaczy... Nie wiem jak jej powiedzieć, że coś do niej czuję... Chodzi o to, że ja ją kocham, ale nie wiem jakim uczuciem ona mnie darzy i czy w ogóle mnie czymś darzy...
- Wiesz ja myślę, że powinieneś jej wyznać co czujesz, jeżeli ona to odwzajemnia to nie ma o czym mówić, bądźcie razem i kochajcie się, ale jeżeli ona nic podobnego nie czuje to przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz i jeśli na prawdę ci na niej bardzo zależy to zaczniesz się starać i pokażesz jej to, a ona może to doceni. - zakończyłem swoją wypowiedź na co mulat podniósł głowę i uśmiechnął się lekko.
-Kurde Harry masz rację! Dzięki stary... - ucieszyło mnie to, że mogłem pomóc przyjacielowi i poprawić mu humor.
- Ejj, a może byśmy tak przygotowali śniadanie?
- No jasne!- odpowiedziałem na propozycje Zayn'a i wstałem z krzesła. Postanowiliśmy zrobić naleśniki z różnymi dodatkami.
- Dobra to ja biegnę obudzić resztę!- rzuciłem zadowolony, gdy wszystko było już gotowe i szybkim krokiem skierowałem się schodami na piętro. Najpierw postanowiłem obudzić Natalie, aby jej słodkie uszka nie ucierpiały, gdy będę budził chłopaków. Powoli wszedłem do mojej sypialni, gdzie na łóżku ponownie zobaczyłem moje małe cudeńko, Spała sobie smacznie niczym się nie przejmując, tak bardzo nie chciałem jej budzić przerywając tym ten kochany widok, ale niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy.
Usiadłem spokojnie na łóżku i delikatnie pochyliłem się nad śpiącą Nat. Przejechałem lekko czubkiem nosa od jej szyi przez policzek po ucho, które delikatnie pocałowałem i szepnąłem cicho
- Księżniczko... wstajemy!- na koniec jeszcze raz przetarłem nosem po jej policzku na co ona niechętnie otworzyła oczy i spojrzała na mnie lekko zdziwiona.
- Zostałaś u nas na noc, bo Zayn i Beth gdzieś razem zniknęli, leżysz w moi łóżku, a ja spałem na kanapie pod ścianą - wytłumaczyłem, gdy spostrzegłem jej wyraz twarzy.
- Rozumiem, już wstaję - odpowiedziała lekko zawstydzona i zaczęła podnosić się z łóżka.
- Chodź najpierw obudzić resztę i na śniadanie, a później się ubierzesz. - oznajmiłem, gdy Nat skierowała się w stronę swoich ubrań.
- Okej, chodźmy - odpowiedziałam i razem wyszliśmy z pokoju. Najpierw postanowiłem obudzić Beth, aby ona również nie ucierpiała. Następnie we trójkę weszliśmy do sypialni Louis'a. Kiwnąłem dziewczyną, żeby się troszkę odsunęły po czym wydarłem się najgłośniej jak tylko umiałem
- LOUIS!!! SZYBKO!!! TWOJE MARCHEWKI! LOUIS WSTAWAJ NIALL JE TWOJE MARCHEWKI!!! - kiedy jeszcze kończyłem brunet nagle zerwał się z łóżka i na nic nie zważając wybiegł na korytarz krzycząc "GDZIE??!!" zaśmiałem się cicho i wyszedłem z pokoju gdzie stała reszta chłopaków lekko oszołomiona. Uśmiechnąłem się z satysfakcją i jeszcze raz przeleciałem wzrokiem po osobach stojących na korytarzu.
-Widzicie tak to się robi. Wszyscy za jednym razem!- uśmiechnąłem się triumfalnie po raz kolejny tego ranka po czym dodałem - chodźcie na śniadanie- i skierowałem się na schody przepuszczając panie przodem. Kiedy weszliśmy do kuchni od razu zauważyłem dziwną minę Zayn'a.
- Yyy co tam się działo? - zapytał z lekkim przerażeniem na co ja znowu wybuchłem śmiechem
- Widzisz Harry postanowił oszczędzić sobie czasu i obudzić wszystkich za jednym zamachem..- zaczął opowiadać Liam
- Tak dokładnie. Wymyślił, że postraszy Louis'a - i tu popatrzył na mnie z wroga miną - MNĄ! - wybuchnął na co wszyscy zaczęli się śmiać.
- Boże Zayn gdybyś ty widział minę Lou hahaha - Beth już prawie płakała ze śmiechu.
- No wyobrażam sobie... - parsknął Malik po czym wszyscy usiedliśmy przy stole nadal śmiejąc się i wygłupiając.
Po śniadaniu Nat z Beth zaczęły sprzątać, bardzo chciałem im pomóc, ale niestety okazały się twardsze ode mnie więc udałem się do swojego pokoju. Wyciągnąłem z szafy czarne rurki i biały t-shirt i poszedłem do łazienki. Kiedy wyszedłem brunetki nadal nie było w pomieszczeniu więc zabrałem swój telefon i położyłem się na łóżku oglądając zdjęcia, które zrobiłem dzisiaj rano.
*Oczami Natalie*
Kiedy wraz z Elizabeth posprzątałyśmy po przepysznym śniadaniu, które przygotował Zayn z Harry'm porozmawiałam jeszcze chwilę z przyjaciółką o tym co się wydarzyło w ostatnim czasie i razem udałyśmy się do pokoi, w których spałyśmy. Otworzyłam masywne drzwi i weszłam powoli do sypialni moim oczom ukazał się Harry leżący na łóżku z telefonem w dłoni. Patrzył z ogromnym skupieniem i rozmarzeniem na urządzenie jakby miał tam całe swoje życie albo największe pragnienie.
Przyglądałam się mu przez chwilę z ciekawością, tak strasznie m\interesowało mnie na co on tak patrzy, ale przecież nie byłam z nim aż tak blisko, żeby tak po prostu położyć się obok niego i zobaczyć no tam ma. Zrezygnowana ruszyłam w stronę łazienki, położyłam dłoń na klamce, gdy nagle poczułam jak ktoś mnie zatrzymuje. Z lekkim zdziwieniem popatrzyłam na Harry'ego na co on uśmiechnął się, a ja odetchnęłam z ulgą. Nie powiem, ale przestraszyłam się, że zrobiłam coś nie tak.
- Poczekaj dam ci świeże ręczniki- lokaty znowu obdarzył mnie uśmiechem i odszedł, a ja powoli weszłam do łazienki. Stałam tam sobie nadal rozmyślając nad tym co Harry tak oglądał, gdy zorientowałam się, żer chłopak stoi oparty o drzwi. W jednej ręce trzymał ręczniki, a w drugiej coś .. no właśnie COŚ...
- Tu masz ręczniki, a tu świeże ubrania i moje bokserki.. - oznajmił podając mi przedmioty. Przyjrzałam się podejrzliwie ubraniom na co Harry szybko sprostował
- To rzeczy mojej siostry. Zostawiła je tu gdy była u mnie ostatnim razem, tak na wszelki wypadek..
- Okej, dziękuję- odpowiedziałam obdarowywując go ciepłym uśmiechem po czym chłopak opuścił pomieszczenie, a ja zaczęłam wykonywać poszczególne czynności...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A więc tak to na razie będzie na tyle. Przepraszam, że tak długo, i że takli krótki i beznadziejny, ale nie miałam zbytnio czasu. I teraz tak jutro wyjeżdżam i nie będzie mnie 2 tygodnie co wiąże się z tym, że nie będę nic dodawała... Piszę to, żebyście nie myślały, że was olałam czy coś. Bardzo dziękuję Wam, że jesteście, bo to wiele dla mnie znaczy i bardzo mnie cieszy. Niestety to będzie na tyle pozdrawiam i papa :* <3 <3 <3
M. Styles xx
wtorek, 24 czerwca 2014
3. Your fulfillment... tak to się dzieje na prawdę!
Heeej!! Oto ja i nowy rozdział, nie wiem czy ktoś to czyta, ale dodaję :) Mam nadzieję, że będziecie komentować <3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Obudziłam się około 11, ponieważ dzisiaj sobota co znaczy, że mam wolne. Poleżałam jeszcze trochę po czym postanowiłam wstać. Zabrałam z szafy to co zamierzałam dzisiaj założyć i poszłam do łazienki. Gotowa zeszłam do kuchni i zjadłam śniadanie zostawiając trochę dla Beth, która dzisiaj u mnie spała. Ogarnęłam trochę dom i usiadłam na kanapie, włączając telewizor między czasie moja przyjaciółka poszła do pracy. Znudzona przeskakiwałam z kanału na kanał, gdy nagle poczułam wibracje w kieszeni. Sięgnęłam po przyczynę tego zjawiska i odebrałam wiadomość od nieznanego numeru:
* Hej! Masz jakieś plany na dziś?
Harry xx *
Przeczytałam wiadomość i mimowolnie się uśmiechnęłam. W sumie to polubiłam Harry'ego i to nie dlatego, że był i jest moim idolem, miał w sobie coś takiego, że czułam się przy nim rozumiana i bezpieczna.
* Raczej nie... ;) *
Odpisałam po czym zapisałam numer Hazzy w kontaktach. Nim odłożyłam telefon na swoje poprzednie miejsce dostałam odpowiedź
* Spotkamy się?? xx*
On chyba mnie też polubił ;))))
* W sumie nie mam nic do roboty więc...
gdzie i kiedy ??*
* Przyjadę po Ciebie za godzinę,
może być? xx *
* Czekam ;) *
* To do zobaczenia:) xx *
* No pa :) *
Odłożyłam telefon do kieszeni i wyłączyłam tv, pomyślałam przez chwilę w co się ubrać, ale po chwili doszłam do wniosku, że pewnie pójdziemy z Harry'm na miasto więc nie opłaca mi się przebierać.
Zrobiłam sobie herbatkę i poszłam do sypialni. postanowiłam sprawdzić tt, fb i inne. Kiedy kończyłam ogarnianie instagram'a usłyszałam dźwięk dzwonka. Zebrałam swoje cztery litery i zeszłam na dół. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam uśmiechniętą buzię Harry'ego. Spenetrowałam go wzrokiem z góry na dół i mogę stwierdzić ze stu procentową pewnością, że wyglądał nieziemsko.
- Hej piękna! Gotowa? - chłopak odezwał się pierwszy
- Jasne tylko wezmę torbę i klucze - odpowiedziałam i ruszyłam po wymienione rzeczy.
- A może się przejdziemy? - zapytałam, gdy stanęliśmy przy samochodzie Harry'ego
- Jak wolisz - odpowiedział i uśmiechnął się szeroko po raz kolejny tego dnia.
Szliśmy uliczkami Londynu rozmawiając, śmiejąc się i wygłupiając, czułam się jakbym znała loczka od dziecka.
Nagle podeszła do nas jakaś fanka prosząc Harry'ego o autograf i zdjęcie zdziwiłam się kiedy poprosiła, abym ja też z nimi za pozowała.
- Jak długo jesteście razem? - zapytała, gdy Harry podał jej karteczkę ze swoim imieniem. Już chciałam odpowiedzieć, że nie jesteśmy, ale lokaty zabrał głos
- Jeszcze nie jesteśmy - yyy "jeszcze" ???
- "Jeszcze"? - powtórzyła nastolatka po czym dodała - to na co czekasz?? - uśmiechnęła się szeroko i odeszła krzycząc "dziękuję". Popatrzyłam na Harry'ego ze zdziwienie na co on się tylko uśmiechnął i pociągnął mnie za rękę. Szliśmy tak w ciszy kilka minut.
- Może masz ochotę coś zjeść? - zapytał nagle lokaty i szczerze mówiąc trafił w dziesiątkę.
- Trochę
- To chodźmy!- dodał szybko i ruszyliśmy w stronę jakiejś restauracji. Zjedliśmy kolację rozmawiając o wszystkim i o niczym. Harry wydawał się jakiś przygnębiony, a mnie ciągle korciło co miał na myśli mówiąc "jeszcze" ? czyżbym mu się podobała?? nie, raczej nie. Tak sobie rozmyślając nie zwróciłam uwagi na ciszę, która panowała między nami od jakiegoś czasu co Harry'ego chyba jeszcze bardziej dobijało więc postanowił ją przerwać
- Co powiesz na to, żebyś jutro wpadła do nas? Poznasz chłopaków, hmm?
- W sumie czemu nie, tylko że...
- Że co?
- Co jak mnie nie polubią? Wiesz ja jestem zwykłą dziewczyną i do tego pracującą w sklepie z płytami, a Wy?!! Proszę Cię! - oczywiście, że chciałam spotkać One Direction, marzę o tym od dziecka, ale co jeżeli im się nie spodobam, zrobię coś głupiego, albo powiem?? Co oni sobie o mnie pomyślą??
- No co ty! Ciebie się nie da nie lubić! Zobaczysz!! Wszystko będzie dobrze! To co, o której po ciebie przyjechać? - Harry był taki przekonujący, że nie potrafiłam już się mu przeciwstawiać.
- Nie wiem może około 16 ?
- Jasne! będę o 15: 50- i znów ten kochany uśmiech. Boże ja się chyba serio zakochałam...
- Wiesz już trochę późno...
- Tak, jasne rozumiem, odprowadzę Cię - brunat wstał, wykładając na stolik pieniądze i podszedł do mnie, aby pomóc mi wstać.
- Wiesz chyba nie masz wyjścia, bo zostawiłeś samochód pod moim domem - powiedziałam uśmiechając się cwaniacko na co chłopak zrobił jedną ze swoich śmiesznych minek i podał mi rękę
- A więc... przyjaciółko?! - powiedział, a raczej zapytał jakby chciał się upewnić czy może mnie tak nazwać. Kiwnęłam znacząco głową i wyszliśmy z lokalu, kierując się w stronę mojej posiadłości.
Po około 15 minutach byliśmy na miejscu. Stanęłam przed wielkimi, mahoniowymi drzwiami, a Harry naprzeciwko mnie. Nasze twarze dzieliły milimetry. Harry zbliżył się jeszcze bliżej tak jakby chciał mnie pocałować jednak ja odwróciłam głowę i przytuliłam chłopaka, mówiąc krótkie "pa". Weszłam szybko do domu zamykając drzwi tuż przed nosem Styles'a. Ruszyłam w stronę kuchni, jednak po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam do nich i pociągnęłam do siebie. Zobaczyłam Harry'ego opartego o framugę drzwi.
- Przepraszam.. i dziękuję za miły dzień - powiedział po chwili patrzenia na mnie - Mam nadzieję, że jutrzejsze nadal aktualne? - powiedział z nutką nadziei? A może raczej skruchy? Nie wiem.
- Raczej tak- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się lekko
- Jeszcze raz przepraszam, zapomnij o tym. ja nie chciałem, żeby to tak wyszło. Nie przeszkadzam Ci już do jutra. - Harry dodał na zakończenie, po czym uniósł kąciki ust lekko do góry i odszedł.
Zasypiając myślałam nad tym czy jest możliwe, że kiedyś mnie i Harry'ego połączy coś więcej niż "przyjaźń" . Ile przetrwa nasza znajomość i jak będzie wyglądała....
Obudziły mnie promienie słońca padające na moją zaspaną twarz. Dzisiaj także mam wolne więc postanowiłam jeszcze trochę poleżeć. Jednak chyba nie było mi to dane, bo zanim obrałam idealną pozycję ktoś postanowił do mnie zadzwonić. Suuuper!!!
- Haaaloo??- powiedziałam zaspanym głosem do urządzenia
- Hej Natuś!! Co dzisiaj robisz?
- Jeszcze nie wiem, na razie śpię, a co?
- A to sorry, że ci przeszkodziłam, ale pomyślałam, że pójdziemy na zakupy. hmmm co ty na to?
- Jasne, że tak wiesz, że zakupy zawsze!- powiedziałam już trochę żywiej
- To będę u Ciebie o 12, ok?
- Oczywiście! To pa, do potem! - uśmiechnęłam się praktycznie nie wiem po co skoro Beth i tak tego nie zauważyła i rozłączyłam połączenie kładąc telefon na półkę. Ułożyłam się wygodnie po czym natchnęło mnie, aby spojrzeć na zegar. Kiedy uświadomiłam sobie, że jest 10 wyskoczyłam z łóżka jak opętana, podbiegając do szafy wyciągnęłam z niej jakieś ciuchy i pobiegłam do łazienki. Schodząc po schodach usłyszałam trzy stuknięcia w drzwi ( zawsze tak robimy z Beth, a potem wchodzimy chyba, że jest zamknięte ) po czym ujrzałam moją przyjaciółkę.
- Hejoo! Gotowa?
- No nie do końca muszę tylko coś zjeść i idziemy
- Okej - jej uśmiech zawsze dodawał motywacji. Po śniadaniu ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego.
Chodziłyśmy już po sklepach kilka godzin, kiedy przypomniałam sobie, że dzisiaj mam się spotkać z resztą zespołu. Jak oszalała wbiegłam do toalety gdzie aktualnie Beth poprawiała makijaż.
- Coś się stało - zapytała spokojnie- Nie.. znaczy tak. Ja muszę lecieć, przepraszam cię bardzo, ale umówiłam się i totalnie o tym zapomniałam
-No okej nie wnikam... to uciekaj- pożegnałam się z przyjaciółką i wybiegłam z pomieszczenie jednak po chwili natchnęło mnie, żeby zabrać Beth ze sobą. Wróciłam się w stronę toalety, gdzie spotkałam przyjaciółkę. Wytłumaczyłam jej o co chodzi i razem udałyśmy się w kierunku mojego domu. Po kilkunastu minutach byłyśmy już na mojej posesji. Przekraczając furtkę zauważyłam, że przed drzwiami ktoś stoi. Przyjrzałam się dokładniej postaci i wywnioskowałam, że to Harry. A no tak przecież miał po mnie przyjechać.
- Hej, długo czekasz? - odezwałam się podchodząc do drzwi. Brunet zerknął na zegarek po czym powiedział z uśmiechem
- Jakieś 40 minut.
- Przepraszam, ale byłyśmy na zakupach i trochę się przeciągnęło
- Jasne nie ma sprawy
- A właśnie poznaj moją przyjaciółkę - powiedziałam po czym przypomniałam sobie, że oni się znają więc dodałam szybko
- którą już znasz!
- Hej Harry po raz drugi- chłopak uśmiechnął się do Beth i podał jej rękę z lekkim ukłonem
- Witaj, Beth miło mi po raz drugi - i uścisnęła dłoń Harry'ego po czym wszyscy się zaśmialiśmy i weszliśmy do domu.
- Pozwól proszę, że się jeszcze przebierzemy. Przepraszam, że znów będziesz musiał czekać, ale z kobietami tak już jest - powiedziałam i posłałam Styles'owi jeden z moich najsłodszych uśmiechów
- Będę musiał się przyzwyczaić
- Proszę?
- Nie nic, nic leć już, bo chłopcy czekają- dodał pośpiesznie, a ja udałam się do mojej sypialni. Wyciągnęłam z szafy świeże ubrania i poszłam do łazienki, z której przed chwilą wyszła Lizzy przebrana w moje ciuchy. Gotowe zeszłyśmy na dół. gdzie czekał Harry, który jak widać się rozgościł, bo siedział, a raczej leżał na kanapie i oglądał sobie tv.
- Ekhem - bezczelnie przerwałam odpoczynek Styles'a
- O już? - chłopak zerwał się z kanapy stając na równe nogi z lekkim grymasem, a za razem zakłopotaniem na twarzy
- Tak już - odpowiedziała Beth, po czym dodała z uśmiechem - spokojnie czuj się jak u siebie!
- To co idziemy? - zapytałam zniecierpliwiona lekko
- Naturalnie - usłyszałam odpowiedź i opuściliśmy mój dom. Jechaliśmy jakieś 20 minut, gdy nagle samochód się zatrzymał, a przed nami ukazała się ogromna willa aż mnie zatkało. Była przecudowna. Wysiedliśmy z auta Hazzy i zatkało mnie zresztą nie tylko mnie, bo moja przyjaciółka podobnie zareagowała.
Stałyśmy tak jak dwa osły dopóki Harry nie sprowadził nas na ziemie. Rany jaka wiocha! Wyszłyśmy na jakieś idiotki, które pierwszy raz widzą ładny dom. Masakra!
- To zapraszam - odezwał się lokaty i otwarł furtkę przepuszczając nas przodem. Weszłyśmy do ogrodu, a potem do tego cudownego domu. W życiu nie wiedziałam nic piękniejszego. No może nie do końca, bo moi rodzice też mają ville na Manhattanie, ale nigdy nie widziałam jej od środka, a z zewnątrz była bardziej elegancka niż nowoczesna, więc zupełnie inna niż ta, przed której drzwiami stoję w tej chwili.
- Chodźcie do salonu, chłopcy powinni tam gdzieś być - znowu Harry zabrał głos i ruchem ręki zaprosił nas w głąb domu. Ruszyłyśmy powoli w wskazanym kierunku. Naszym oczom ukazał się równie piękny salon, w którym na kanapie zobaczyłam same nogi i ani nic ani nikogo więcej.
- Heeejj debile gdzie jesteście??!! - krzyk Harry'ego rozległ się po całej villi i według mnie na pewno usłyszeli go sąsiedzi.
- Czego się drzesz idioto?!! - usłyszeliśmy jeszcze głośniejszą odpowiedź właściciela nóg, który na słowa Hazzy zerwał się z kanapy i stanął przed nami obdarzając nas miną pogardy. Jednak zmienił ją, gdy zorientował się, że Styles nie jest sam.
- yyy hej! Jestem Niall - blondyn przedstawił się i podał nam dłoń, którą uścisnęła najpierw Beth rumieniąc się przy tym, a potem ja. Po zapoznaniu się z pierwszym członkiem zespołu, który chyba przypadł do gustu mojej przyjaciółce usiedliśmy na kanapie, a Harry poszedł po coś do picia.
- Gdzie reszta? - z kuchni dobiegł głos loczka
- Zayn robi coś z włosami, Louis poszedł po marchewki na sok, a Liam gada z Sophią.
- Ah...
- aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Liam!!!!!!!!! Ratuj błagam!!!!!!! - a to był chyba głos Zayn'a z tego co się orientuję, chociaż ich głosy w rzeczywistości są inne niż te, które słyszałam na nagraniach itd.
- Tak. My jesteśmy normalni... - do pomieszczenia wszedł zażenowany Harry z miną politowania. Odłożył napoje na stolik i wylądował centralnie na moich nogach.
- Ałłaa - wydusił z siebie powtarzając to drugi raz równolegle ze mną kiedy na niego upadł Zayn.
- Sorry - mulat podniósł się z Harry'ego czyli również ze mnie i otrzepał spoglądając na mnie
- Oo przepraszam! Zayn - podał mi rękę, którą uścisnęłam po chwili
- Natalie - dodałam z lekkim grymasem, ponieważ Styles ciągle leżał na moich nogach., a mulat przywitał się z moją przyjaciółką.
- To miało inaczej wyglądać - zaczął tłumaczyć Harry podnosząc się ze mnie
- Wiedzieliśmy, że przyjdziecie i mieliśmy tu czekać, żeby was poznać - kontynuował Niall
- Ale długo Was nie było więc Niall postanowił się czymś zająć, żeby zabić czas do mnie zadzwoniła Sophia, a Zayn chciał zrobić dobre wrażenie więc zajął się swoim wyglądem. Louis powinien zaraz przyjść. Poszedł do supermarketu po coś do jedzenia, bo Niall - chłopak złośliwie spojrzał na blondyna - nie mógł niczym innym się zająć jak jedzeniem - dokończył Liam na co obie z Beth zaśmiałyśmy się.
Rozmawialiśmy trochę o sobie kiedy do domu wparował Louis
- Heeeej! Spóźniłem się? - krzyknął wchodząc do salonu i dodał szybko - Bradzo? - wszyscy pokiwaliśmy głowami na "nie" po czym Lou podszedł do nas i się przedstawił.
Po jakiś dwóch godzinach rozmów i wygłupów postanowiliśmy zagrać w butelkę. Trochę mnie to przeraziło, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pierwszy kręcił Niall, bo to on wymyślił zabawę. Wypadło na Zayn'a, który wybrał pytanie.
- Co lub kto Cię podnieca? - wyparzył blondas z zadziornym uśmiechem bez zastanowienia
- Emmm.. -Zayn przygryzł dolną wargę i lekko przysunął się w stronę pytającego - tak szczerze? To \.. Wiesz w końcu to i tak by wyszło więc nie będę ukrywał... - na twarzy Niall'a pojawiło się zaskoczenie i lekki strach na co reszta wybuchła śmiechem
- Z-z-zayn ? - zaczął zestresowany Horan - k-kręć już moż-że...?! - dokończył co spowodowało, że Zayn zwijał się ze śmiechu na podłodze.
- To nie jest śmieszne - powiedział oburzony i wstał. Nikt nie wiedział o co chodzi, zdezorientowani zachowaniem blondyna przestaliśmy się śmiać i popatrzyliśmy na siebie pytająco. Zayn już chciał wstać i udać się w stronę, w którą poszedł Nialler, kiedy nagle on sam wyskoczył z kuchni z dużą paczką żelków i zaczął w nas nimi rzucać.
- Ty stary dobrze się czujesz ? Ty wiesz co ty robisz? Czym tu nas atakujesz? - zapytał Harry po dłuższej chwili. Niall zatrzymał się w pół kroku i popatrzył uważnie na opakowanie, które trzymał w dłoni. Momentalnie z jego ust wydobył się przeraźliwy krzyk. Chłopak rzucił się na kanapę i zaczął udawać, że płacze. Liam podszedł do niego, siadając obok i zaczął go pocieszać głaskając po głowie
- A może obejrzymy jakiś film? - zaproponował Lou na co Niall zerwał się z kanapy stając przed nami na baczność i oznajmił salutując
- Ja przygotuję popcorn i coś do picia! - zanim się obejrzałam Horan zniknął już w kuchni, a Zayn włączał jakiś film. Rozsiadłam się wygodnie na kanapie z nadzieją, że nikt inny nie będzie chciał na niej siadać, jednak się pomyliłam. Obok mnie usiadł Harry, Lou i Niall na dywanie, a Zayn zajął miejsce obok Beth na dużym fotelu. Całkiem fajnie razem wyglądali, ciekawe jak się łączą ich imiona... może Zizzy, albo Zeth? Nie wiem... nic fajnego nie przychodziło mi do głowy... Z moich rozmyśleń wyrwał mnie Harry, a raczej jego dłoń, którą delikatnie głaskał wierzchnią stronę mojej. Uśmiechnęłam się do niego lekko co on odwzajemnił i znów zatopiłam się w swoich myślach. Film dobiegł końca, a ja kompletnie nie miałam pojęcia o czym był, nawet nie wiedziałam jaki miał tytuł. Zrobiło się już całkiem późno więc wstałam z kanapy tym samym zrzucając z siebie rękę Harry'ego, którą mnie obejmował i zwróciłam się do chłopaków
- Bardzo miło było was poznać i w ogólne spędzić z wami popołudnie i wieczór, ale na nas już czas - skończyłam mówić i spojrzałam na fotel, na którym siedzieli Beth i Zayn, a raczej powinni wtedy siedzieć, bo ich tam nie było. Rozejrzałam się dookoła i spojrzałam pytająco na loczka. Niall chyba zaczaił o co mi chodzi, bo szybko odpowiedział na moje pytanie, którego nie zadałam
- Wszyli gdzieś pod koniec filmu, pewnie na taras czy coś. Nie zauważyłaś? - spojrzałam na blondyna i pokiwałam przecząco głową
- To chyba znaczy, że się świetnie dogadują i pewnie Beth zostanie u nas na noc więc Ty raczej też, bo sama do domu nie będziesz wracała o tej porze - wypowiedział się Harry pociągając mnie za rękę tak, że ponownie usiadłam na kanapie obok niego.
- No nie wiem... nie mam tu piżamy, szczoteczki... ani żadnych ubrań....- nie wiem czemu ale, nie byłam przekonana do tego pomysłu
- Wszystko się znajdzie. Możesz spać u mnie w sypialnie - powiedział brunet kiwając coś do Niall'a, który po chwili wstał i poszedł na górę.
- Zresztą Beth tez nie ma tu swoich rzeczy - dodał Louis i z uśmiechem opuścił salon.
- Aha fajnie.... znowu ja sprzątam...- jęknął Liam i zaczął zbierać miski.
- Chodź pokaże Ci pokój - Harry wstał z kanapy i podał mi rękę. weszliśmy po schodach na piętro, gdzie było tak samo cudownie jak na dole. W sumie to tylko korytarz, ale bardzo mi się spodobał.
- A ty gdzie będziesz spał? - zapytałam nieśmiało bruneta
- Z tobą?! - odpowiedział z zadziornym uśmiechem po czym dodał - żartuję, pójdę spać na dół na kanapę, albo jeżeli mi pozwolisz to na kanapie w sypialni ?- dokończył pytając
- Nie wiem, nie wiem - uśmiechnęłam się do chłopaka i stanęłam przed dużymi białymi drzwiami. Harry otworzył drzwi i przepuścił mnie przodem. Miał cudowny pokój, duży, nowoczesny i bardzo luksusowy, elegancki, a za razem sportowy. Harry pokazał mi co i jak po czym poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, załatwiłam wszystko co potrzebowałam i założyłam koszulkę chłopaka, która tak bosko pachniała... Weszłam do pokoju, gdzie przebywał Styles, na mój widok na jego twarzy wymalował się szeroki uśmiech. Skarciłam do wzrokiem i usiadłam na łóżku. Dziwnie się czułam myśląc, że ja będę spała na jego miejscu, kiedy on sam śpi na kanapie, która znajdowała się pod ścianą na przeciw łóżka. Poczekałam aż chłopak się położy po czym zrobiłam to samo. Poleżałam krótszą chwilę i zamknęłam oczy zapadając w słodki sen...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Heeej! A więc to jest 3 rozdział i jak na razie ostatni. Wiem, że jest trochę nudny, ale tak wyszło... miał być inny, bywa. Nie będę już dodawała nowych, ponieważ nikt tego nie czyta i pomyślałam, że to nie ma sensu. Chciałam spróbować i zobaczyć jak to jest i już wiem... Chyba, że jednak znajdzie się ktoś kto to czyta to proszę o komentarze, żebym wiedziała, bo ja nie jestem Duchem Świętym i nie przewiduję takich rzeczy. To chyba będzie na tyle...
środa, 11 czerwca 2014
2. Nikt nie wie co go w życiu spotka...
*W poprzednim rozdziale*
...Chłopak obejrzał je dokładnie po czym wybrał jedną i podał mi uśmiechając się szeroko- Proszę tą- Oczywiście. Zapakować już na prezent?- Poproszę- jaki on grzeczny... Skończyłam pakować płytę i podałam ją chłopakowi, który podziękował, pożegnał się i ruszył w kierunku drzwi wyjściowych, jednak zawrócił i podszedł z powrotem do lady-Jakiś problem? - zapytałam nieśmiało - Tak..- odpowiedział i popatrzył mi prosto w oczy....
- Jaki? - zapytałam niepewnie na co na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, który po chwili znikł.
- Widzisz, ja... nie mam twojego numeru - jego odpowiedź brzmiała tak poważnie, że aż mnie zatkało.
- To pomożesz mi rozwiązać ten problem? - dodał nagle takim niewinnym głosem, patrząc prosto w moje ciemne oczy, nie tracąc przy tym powagi
- Myślę, że mogę spróbować - na moje słowa chłopak uśmiechnął się ukazując szereg białych ząbków i sięgnął do tylnej kieszeni spodni, z której wyciągnął telefon. Odblokował ekran i podał mi swojego iPhone'a, wystukałam na urządzeniu ciąg cyfr i oddałam własność chłopakowi
- Mogę jeszcze w czymś pomóc? Czy jest Pan już zadowolony? - zapytałam z rozbawieniem
- hmm.. myślę, że nie do końca... - Harry udawał zamyślonego co wyglądało mega śmiesznie
- W takim razie co jeszcze mogę zrobić, aby pana w pełni usatysfakcjonować? - starałam się być poważna, ale nie do końca mi to wychodziło
- Wydaję mi się, że na początek wystarczy kawa? - "przepraszam, coo? czy właśnie Harry Styles zaprosił mnie na kawę? Co jest???, niech mnie ktoś uszczypnie..." dziwne myśli krążyły po mojej głowie, umawiać się z nim czy nie ? przecież dobrze wiem jaki on jest i jak to się skończy, ja głupia narobię sobie nadziei, a on pójdzie do innej...
- To co? O której kończysz dzisiaj pracę? - zapytał wyrywając mnie z rozmyśleń, niestety nie zdążyłam odpowiedzieć, bo dołączyła do nas moja przyjaciółka i odpowiedziała za mnie
- Już skończyła! - loczek uśmiechnął się pod nosem na co ona szybko dodała - znaczy skończyła jakieś 10 minut temu, ale się zagadaliście. Normalnie szła by już do domu- co ona wyprawia powie mi ktoś? ciekawe co szef powie jak się dowie, że wyszła 3 godziny wcześniej tylko dlatego, że Harry Styles zaprosił mnie na kawę...
- To idziemy?
- Okej tylko wezmę swoje rzeczy. Za chwilę wracam...- powiedziałam i ruszyłam w stronę zaplecza trochę się bałam zostawiać Beth samą z Harroldem, ale co miałam zrobić? Wzięłam szybko kurtkę i torebkę z pomieszczenia i wróciłam do rozmawiającej dwójki. Już się boje co ona mu nagadała...
- ok. Już jestem, możemy iść - uśmiechnęłam się do loczka i pożegnałam z przyjaciółką krótkim buziakiem w policzek
- Miłej zabawy! - krzyknęła Beth, gdy już wychodziliśmy ze sklepu.
- To gdzie idziemy? - zapytałam loczka, gdy odeszliśmy kilka kroków od sklepu
- Najpierw do samochodu, a potem możemy jechać do Monmouth Coffee. Może być?
- Oczywiście - odpowiedziałam i stanęłam przy samochodzie, który był zaparkowany zaraz przy wejściu do sklepu. Harry otworzył mi drzwi i pomógł wsiąść. Jaki on uroczy.

Zajęliśmy stolik na samym końcu w rogu. Zamówiliśmy po kawie i zaczęliśmy rozmawiać. Najpierw Harry zapytał o moje pochodzenie, opowiedziałam mu, że pochodzę z Polski i nie dawno przyleciałam do Londynu z przyjaciółką . Loczka zdziwiło moje imię, ponieważ jak on to określił jest bardzo niepolskie, wytłumaczyłam mu, że mój tata pochodzi z Nowego Jorku , tam też się urodziłam i mieszkałam przez 10 lat potem rodzice postanowili przeprowadzić się do Polski skąd pochodzi moja mama. Rozmawialiśmy jeszcze trochę o mnie potem o nim i tak nie zauważyliśmy kiedy nadszedł wieczór. Harry odwiózł mnie do domu zapewniając, że jutro zadzwoni...
Weszłam do mieszkania i rozpoczęła się spowiedź Beth musiała wiedzieć wszystko ze szczegółami trochę rozczarowałam ją na końcu, ponieważ moja przyjaciółka spodziewała się zakończenia pocałunkiem, niestety nic z tych rzeczy. po "spowiedzi" wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać, bo jutro czeka mnie nowy dzień...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oto drugi rozdział mam nadzieję, że się spodoba. Trochę nie wyszedł taki jak chciałam, ale to z powodu braku czasu. Jeżeli ktoś to w ogóle czyta i pliska zostawiajcie komentarze <3
poniedziałek, 9 czerwca 2014
1. Warto mieć marzenia...
<3 <3 <3 <3 <3 <3
Jak co dzień obudził mnie znienawidzony przez większy procent ludzkości dźwięk budzika. Niezgrabnie wygramoliłam się z łóżka i chwiejnym krokiem podeszłam do szafy, z której wyciągnęłam zwykłe czarne spodnie i czarno-kremową mgiełkę. Z najpotrzebniejszymi rzeczami weszłam do łazienki gdzie zrobiłam to co musiałam i gotowa zeszłam do kuchni, aby przygotować sobie śniadanie. Dzisiaj postawiłam na owsiankę. Co ja gadam przecież zawsze to jem... No właśnie żyję w takiej jednej wielkiej rutynie już mnie ta monotonia dobija, ale cóż nie wszyscy mają tyle szczęścia i może mi pisane jest być singlem? kto wie...
Z myślenia o moim nudnym życiu wyrwał mnie dźwięk dzwonka. Lekko zdziwiona, a za razem poirytowana podeszłam do drzwi i przekręciłam klucz popychając je.
- No heeej!! ty nie gotowa??- a no tak zapomniałam, że codziennie przyjeżdża po mnie moja przyjaciółka i razem jedziemy do pracy...
- Gotowa, jasne, że gotowa...- odpowiedziałam bez większego entuzjazmu - czekaj tylko wezmę telefon i torebkę - dodałam i ruszyłam w stronę kuchni gdzie zostawiłam wymienione rzeczy. Zabrałam to co potrzebowałam i wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Powolnym krokiem skierowałam się w stronę samochodu Beth.
Połowę drogi przejechałyśmy w ciszy, którą Beth nagle musiała przerwać
- Co jest?
- Nic- wiedziałam, że tak łatwo jej nie zbędę, ale jak to mówią nadzieja umiera ostatnia.
- Jasne... Przecież widzę, że coś jest nie tak! Mi możesz powiedzieć... - jak to na Lizzy przystało musiała mnie przycisnąć- Odkąd cię dzisiaj widzę całym czas jesteś jakaś zamyślona. Wiem, że to dopiero nie całe 20 minut, ale znam cię nie od dziś i wiem, że to coś znaczy...
- Naprawdę nic się nie dzieje, po prostu myślę sobie o moim życiu. Jest takie nudne i monotonne...
- To akurat wiem i mówiłam ci, że kiedyś cię to poruszy. Musisz się rozerwać, iść na imprezę, poznać kogoś, a nie cały czas praca, praca, praca. Pieniądze szczęścia nie dają, musisz sobie kogoś znaleźć!- czemu dla niej wszystko jest takie proste? To, że ona ma takie branie i może mieć każdego nie znaczy, że inni (czytaj JA) mają tyle szczęścia. Nie zdążyłam jej już odpowiedzieć, ponieważ moja przyjaciółka zatrzymała samochód na parkingu i musiałyśmy wysiadać.
Dzisiaj w sklepie maiłyśmy niecodzienny ruch. Właśnie sprzedawałam jakiejś nastolatce najnowszą płytę Adele, kiedy do sklepu wszedł jakiś bliżej niezidentyfikowany klient powodując straszny ruch. Wszyscy zaczęli się obracać, śmiać, krzyczeć, a ja nie wiedziałam o co chodzi i kto spowodował takie zamieszanie.
- Przepraszam, czy ja mogę prosić o spokój?!- usłyszałam poirytowany głos mojej przyjaciółki, która próbowała przenieść pudło z płytami na drugi koniec pomieszczenia.
Rozejrzałam się dookoła, gdy nagle mój wzrok trafił na powód całej zaistniałej sytuacji. OMG!!!! Zatkało mnie, sparaliżowało i nie wiem co jeszcze. Przez tłum przedostawał się w moim kierunku nikt inny jak ON.
Umarłam....
Zawsze marzyłam o tym, żeby spotkać One Direction niestety nigdy nie było takiej okazji, a teraz jeden z członków mojego ulubionego zespołu, jakby nigdy nic znajduję się w sklepie, w którym ja pracuje i zbliża się do mnie. I to jeszcze ten, w którym się kocham od dziecka!!!
- Hej! - awww ten zachrypnięty głos, czy ja śnię??
- Eghem...- ooo znów go słyszę... EJ ZARAZ CO JA ROBIĘ?!!
- Ymm hej! W czym mogę pomóc?? - ale przypał, co ja zrobiłam, co on sobie o mnie pomyśli?? Jak dobrze, że się w porę ocknęłam, bo nie wiadomo co się mogło stać...
- Potrzebuję jakąś fajną płytę. Idę na urodziny do dziewczyny kumpla i nie wiem co jej mogę kupić, pomyślałem o jakimś ciekawym krążku... Możesz mi coś doradzić? - omg czy właśnie Harry Styles poprosił mnie o doradzenie prezentu?? ZGON!!!
- Jasne, że tak! Wiesz może jakiej najczęściej słucha muzyki?
- Wydaje mi się, że klasyki, czy coś w tym stylu... - chłopak zamyślił się na chwilę po czym dodał pewniej - Tak raczej, tak - i ten piękny uśmiech na deser... Podeszłam do półki z muzyką klasyczną, wzięłam do rąk kilka płyt, zastanowiłam się chwilę po czym odłożyłam dwie z nich, a resztę podałam Harry'emu. Chłopak obejrzał je dokładnie po czym wybrał jedną i podał mi uśmiechając się szeroko
- Proszę tą
- Oczywiście. Zapakować już na prezent?
- Poproszę- jaki on grzeczny... Skończyłam pakować płytę i podałam ją chłopakowi, który podziękował, pożegnał się i ruszył w kierunku drzwi wyjściowych, jednak zawrócił i podszedł z powrotem do lady
-Jakiś problem? - zapytałam nieśmiało
- Tak..- odpowiedział i popatrzył mi prosto w oczy....
CDN...!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A więc to jest pierwszy rozdział mam nadzieję, że ktokolwiek go w ogóle przeczyta i że się spodoba ;) Bardzo proszę o pozostawienie komentarzy, żebym wiedziała, że to co robię, a raczej zaczęłam robić ma jakiś sens... I będę szczęśliwa jeżeli będą jakieś uwagi, które na pewno wezmę sobie do serca <3 POZDROWIONKA SIOSTRZYCZKI <3
Prolog
Hej! Ja jestem Natalie, a Wy czytacie jeden z moich wpisów w pamiętniku.
O mnie: Mam 20 lat
i mieszkam na obrzeżach Londynu z moją przyjaciółką, dawniej
jeszcze z chłopakiem, ale to potem. Mam świetną pracę
i wielu znajomych. Moi rodzice są ze mnie bardzo dumni, a moje rodzeństwo uważa, że jestem całkowicie spełniona Może wam
się wydawać, że mam wszystko, ale to nie prawda. Nie zawsze było
i jest kolorowo, ale muszę sobie z tym radzić. Moja mama zawsze
mówiła, że każdy popełnia błędy, ale nie każdy umie je
naprawić, a tak naprawdę nie jest ważne to ile razy upadłeś, ale
czy za każdym razem potrafiłeś się podnieść...
W moim pamiętniku znajdziecie całą historię mojego życia i może pomoże on wam uwierzyć w siłę marzeń, które zaniosły mnie na szczyt ...
![]() |
| witam Was ja ;) |
![]() |
| Taka moja przyjaciółka :* |
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
.jpg)





