środa, 11 czerwca 2014

2. Nikt nie wie co go w życiu spotka...



                      *W poprzednim  rozdziale*   

 ...Chłopak obejrzał je dokładnie po czym wybrał jedną i podał mi uśmiechając się szeroko- Proszę tą- Oczywiście. Zapakować już na prezent?- Poproszę- jaki on grzeczny... Skończyłam pakować płytę i podałam ją chłopakowi, który podziękował, pożegnał się i ruszył w kierunku drzwi wyjściowych, jednak zawrócił i podszedł z powrotem do lady-Jakiś problem? - zapytałam nieśmiało - Tak..- odpowiedział i popatrzył mi prosto w oczy.... 
- Jaki? - zapytałam  niepewnie na co na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, który po chwili znikł.
- Widzisz, ja... nie  mam twojego numeru -  jego odpowiedź brzmiała tak poważnie, że aż mnie zatkało.
- To pomożesz mi rozwiązać ten problem? -  dodał nagle takim niewinnym głosem, patrząc prosto w moje   ciemne oczy, nie tracąc przy tym powagi
- Myślę, że mogę spróbować - na moje słowa chłopak uśmiechnął się ukazując szereg białych ząbków i sięgnął do tylnej kieszeni spodni, z której wyciągnął telefon. Odblokował ekran i podał mi swojego iPhone'a, wystukałam na urządzeniu ciąg cyfr i oddałam własność chłopakowi
- Mogę jeszcze w czymś pomóc? Czy jest Pan już zadowolony?  - zapytałam z rozbawieniem
- hmm.. myślę, że nie do końca... - Harry udawał zamyślonego co wyglądało mega śmiesznie
- W takim razie co jeszcze mogę zrobić, aby pana w pełni usatysfakcjonować? - starałam się być poważna, ale nie do końca mi to wychodziło
- Wydaję mi się, że na początek wystarczy kawa? - "przepraszam, coo? czy właśnie Harry Styles zaprosił mnie na kawę? Co jest???, niech mnie ktoś uszczypnie..." dziwne myśli krążyły po mojej głowie, umawiać się z nim czy nie ? przecież dobrze wiem jaki on jest i jak to się skończy, ja głupia narobię sobie nadziei, a on pójdzie do innej... 
- To co? O której kończysz dzisiaj pracę? - zapytał wyrywając mnie z rozmyśleń, niestety nie zdążyłam odpowiedzieć, bo dołączyła do nas moja przyjaciółka i odpowiedziała za mnie
- Już skończyła! - loczek uśmiechnął się pod nosem na co ona szybko dodała - znaczy skończyła jakieś 10 minut temu, ale się zagadaliście. Normalnie szła by już do domu- co ona wyprawia powie mi ktoś? ciekawe co szef powie jak się dowie, że wyszła 3 godziny wcześniej tylko dlatego, że Harry Styles zaprosił mnie na kawę...
- To idziemy?
- Okej tylko wezmę swoje rzeczy. Za chwilę wracam...- powiedziałam i ruszyłam w stronę zaplecza trochę się bałam zostawiać Beth samą z Harroldem, ale co miałam zrobić? Wzięłam szybko kurtkę i torebkę z pomieszczenia i wróciłam do rozmawiającej dwójki. Już się boje co ona mu nagadała... 
- ok. Już jestem, możemy iść - uśmiechnęłam się do loczka i pożegnałam z przyjaciółką krótkim buziakiem w policzek
- Miłej zabawy! - krzyknęła Beth, gdy już wychodziliśmy ze sklepu.  
- To gdzie idziemy? - zapytałam loczka, gdy odeszliśmy kilka kroków od sklepu 
- Najpierw do samochodu, a potem możemy jechać do Monmouth Coffee. Może być?
- Oczywiście - odpowiedziałam i stanęłam przy samochodzie, który był zaparkowany zaraz przy wejściu do sklepu. Harry otworzył mi drzwi i pomógł wsiąść. Jaki on uroczy. 




























     Zajęliśmy stolik na samym końcu  w rogu. Zamówiliśmy po kawie i zaczęliśmy rozmawiać. Najpierw Harry zapytał o moje pochodzenie, opowiedziałam mu, że pochodzę z Polski i nie dawno przyleciałam do Londynu z przyjaciółką . Loczka zdziwiło moje imię, ponieważ jak on to określił jest bardzo niepolskie, wytłumaczyłam mu, że mój tata pochodzi z Nowego Jorku , tam też się urodziłam i mieszkałam przez 10 lat potem rodzice postanowili przeprowadzić się do Polski skąd pochodzi moja mama. Rozmawialiśmy jeszcze trochę o mnie potem o nim i tak nie zauważyliśmy kiedy nadszedł wieczór.  Harry odwiózł mnie do domu zapewniając, że jutro zadzwoni...
 Weszłam do mieszkania i rozpoczęła się spowiedź Beth musiała wiedzieć wszystko ze szczegółami trochę rozczarowałam ją na końcu, ponieważ moja przyjaciółka spodziewała się zakończenia pocałunkiem, niestety nic z tych rzeczy.  po "spowiedzi" wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać, bo jutro czeka mnie nowy dzień... 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

  Oto drugi rozdział mam nadzieję, że się spodoba. Trochę nie wyszedł taki jak chciałam, ale to z powodu braku czasu. Jeżeli ktoś to w ogóle czyta i pliska zostawiajcie komentarze  <3   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz