Wierzysz w przeznaczenie? Uważasz, że każde marzenie można spełnić i że jeżeli bardzo czegoś pragniesz dasz radę to osiągnąć? Myślisz, że determinacja, silna wola i chęci sprawią, że niemożliwe stanie się łatwym i pomogą Ci osiągnąć twoje cele? Jeżeli nie, poznaj historię Natalie, a może uda ci się uwierzyć w siłę marzeń...
poniedziałek, 9 czerwca 2014
1. Warto mieć marzenia...
<3 <3 <3 <3 <3 <3
Jak co dzień obudził mnie znienawidzony przez większy procent ludzkości dźwięk budzika. Niezgrabnie wygramoliłam się z łóżka i chwiejnym krokiem podeszłam do szafy, z której wyciągnęłam zwykłe czarne spodnie i czarno-kremową mgiełkę. Z najpotrzebniejszymi rzeczami weszłam do łazienki gdzie zrobiłam to co musiałam i gotowa zeszłam do kuchni, aby przygotować sobie śniadanie. Dzisiaj postawiłam na owsiankę. Co ja gadam przecież zawsze to jem... No właśnie żyję w takiej jednej wielkiej rutynie już mnie ta monotonia dobija, ale cóż nie wszyscy mają tyle szczęścia i może mi pisane jest być singlem? kto wie...
Z myślenia o moim nudnym życiu wyrwał mnie dźwięk dzwonka. Lekko zdziwiona, a za razem poirytowana podeszłam do drzwi i przekręciłam klucz popychając je.
- No heeej!! ty nie gotowa??- a no tak zapomniałam, że codziennie przyjeżdża po mnie moja przyjaciółka i razem jedziemy do pracy...
- Gotowa, jasne, że gotowa...- odpowiedziałam bez większego entuzjazmu - czekaj tylko wezmę telefon i torebkę - dodałam i ruszyłam w stronę kuchni gdzie zostawiłam wymienione rzeczy. Zabrałam to co potrzebowałam i wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Powolnym krokiem skierowałam się w stronę samochodu Beth.
Połowę drogi przejechałyśmy w ciszy, którą Beth nagle musiała przerwać
- Co jest?
- Nic- wiedziałam, że tak łatwo jej nie zbędę, ale jak to mówią nadzieja umiera ostatnia.
- Jasne... Przecież widzę, że coś jest nie tak! Mi możesz powiedzieć... - jak to na Lizzy przystało musiała mnie przycisnąć- Odkąd cię dzisiaj widzę całym czas jesteś jakaś zamyślona. Wiem, że to dopiero nie całe 20 minut, ale znam cię nie od dziś i wiem, że to coś znaczy...
- Naprawdę nic się nie dzieje, po prostu myślę sobie o moim życiu. Jest takie nudne i monotonne...
- To akurat wiem i mówiłam ci, że kiedyś cię to poruszy. Musisz się rozerwać, iść na imprezę, poznać kogoś, a nie cały czas praca, praca, praca. Pieniądze szczęścia nie dają, musisz sobie kogoś znaleźć!- czemu dla niej wszystko jest takie proste? To, że ona ma takie branie i może mieć każdego nie znaczy, że inni (czytaj JA) mają tyle szczęścia. Nie zdążyłam jej już odpowiedzieć, ponieważ moja przyjaciółka zatrzymała samochód na parkingu i musiałyśmy wysiadać.
Dzisiaj w sklepie maiłyśmy niecodzienny ruch. Właśnie sprzedawałam jakiejś nastolatce najnowszą płytę Adele, kiedy do sklepu wszedł jakiś bliżej niezidentyfikowany klient powodując straszny ruch. Wszyscy zaczęli się obracać, śmiać, krzyczeć, a ja nie wiedziałam o co chodzi i kto spowodował takie zamieszanie.
- Przepraszam, czy ja mogę prosić o spokój?!- usłyszałam poirytowany głos mojej przyjaciółki, która próbowała przenieść pudło z płytami na drugi koniec pomieszczenia.
Rozejrzałam się dookoła, gdy nagle mój wzrok trafił na powód całej zaistniałej sytuacji. OMG!!!! Zatkało mnie, sparaliżowało i nie wiem co jeszcze. Przez tłum przedostawał się w moim kierunku nikt inny jak ON.
Umarłam....
Zawsze marzyłam o tym, żeby spotkać One Direction niestety nigdy nie było takiej okazji, a teraz jeden z członków mojego ulubionego zespołu, jakby nigdy nic znajduję się w sklepie, w którym ja pracuje i zbliża się do mnie. I to jeszcze ten, w którym się kocham od dziecka!!!
- Hej! - awww ten zachrypnięty głos, czy ja śnię??
- Eghem...- ooo znów go słyszę... EJ ZARAZ CO JA ROBIĘ?!!
- Ymm hej! W czym mogę pomóc?? - ale przypał, co ja zrobiłam, co on sobie o mnie pomyśli?? Jak dobrze, że się w porę ocknęłam, bo nie wiadomo co się mogło stać...
- Potrzebuję jakąś fajną płytę. Idę na urodziny do dziewczyny kumpla i nie wiem co jej mogę kupić, pomyślałem o jakimś ciekawym krążku... Możesz mi coś doradzić? - omg czy właśnie Harry Styles poprosił mnie o doradzenie prezentu?? ZGON!!!
- Jasne, że tak! Wiesz może jakiej najczęściej słucha muzyki?
- Wydaje mi się, że klasyki, czy coś w tym stylu... - chłopak zamyślił się na chwilę po czym dodał pewniej - Tak raczej, tak - i ten piękny uśmiech na deser... Podeszłam do półki z muzyką klasyczną, wzięłam do rąk kilka płyt, zastanowiłam się chwilę po czym odłożyłam dwie z nich, a resztę podałam Harry'emu. Chłopak obejrzał je dokładnie po czym wybrał jedną i podał mi uśmiechając się szeroko
- Proszę tą
- Oczywiście. Zapakować już na prezent?
- Poproszę- jaki on grzeczny... Skończyłam pakować płytę i podałam ją chłopakowi, który podziękował, pożegnał się i ruszył w kierunku drzwi wyjściowych, jednak zawrócił i podszedł z powrotem do lady
-Jakiś problem? - zapytałam nieśmiało
- Tak..- odpowiedział i popatrzył mi prosto w oczy....
CDN...!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A więc to jest pierwszy rozdział mam nadzieję, że ktokolwiek go w ogóle przeczyta i że się spodoba ;) Bardzo proszę o pozostawienie komentarzy, żebym wiedziała, że to co robię, a raczej zaczęłam robić ma jakiś sens... I będę szczęśliwa jeżeli będą jakieś uwagi, które na pewno wezmę sobie do serca <3 POZDROWIONKA SIOSTRZYCZKI <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Uuuuuu aaaaaa u. Nie no super xdddd czekam na nn
OdpowiedzUsuń